Jak skłonic faceta do dbania o dłonie?

Statystyki kłamią. Gdyby mówiły prawdę, metroseksualnych mężczyzn – a więc zadbanych, starannie wystylizowanych i uczesanych – byłoby znacznie więcej. Tymczasem w szarej rzeczywistości wciąż jeszcze dominują panowie kultywujący zwyczaje higieniczne rodem z PRL. Bo jak inaczej wytłumaczyć ograniczanie ilości kąpieli do jednej w tygodniu, rzadką zmianę bielizny czy jednokrotne mycie zębów w ciągu dnia? To musi być tradycja. Niestety – to nie wszystko. Wielu panów zupełnie nie dba o dłonie. Już ich częste mycie bywa uważane za zbytek (np. po każdej wizycie w toalecie). A co dopiero jakaś pielęgnacja… Tymczasem dłonie są naszą wizytówką, niezależnie od płci i statusu. Mało tego, u nowo poznanego mężczyzny duża część pań zwraca uwagę właśnie na tę część ciała (zaraz po twarzy). Dbanie o skórę i paznokcie wcale nie jest niemęskie – to wyraz odpowiedzialnego podejścia do swojego zdrowia i wyglądu. Mężczyzn nie można „skłaniać” do dbania o dłonie. Wystarczy ukazać im racjonalność takich zabiegów. W końcu gładka, wypielęgnowana skóra jest przyjemniejsza w dotyku niż zrogowaciała, szorstka i popękana. A używanie natłuszczających kosmetyków korzystnie wpływa na kondycję skóry i wcale nie musi przeszkadzać w codziennych aktywnościach. Nie dość bowiem, że kremy wchłaniają się szybko (większość z nich posiada lekką formułę), to jeszcze można zastosować aplikację na noc. Poza tym warto pomyśleć o peelingu raz na jakiś czas – w ten sposób skóra nie tylko będzie gładsza, ale też lepiej będzie przyjmować aktywne substancje z kosmetyków (ok, ok, prostym językiem – krem szybciej się wchłonie). Wielu panów boi się wizyty u kosmetyczki – tymczasem męski manicure różni się od damskiego. Sprowadza się do poprawienia kondycji skóry dłoni (peelingiem), opiłowania paznokci i wycięcia skórek, a także masażu dłoni, nałożenia na nie balsamu lub maski aby przyspieszyć regenerację. I to wszystko – żadnych różowych lakierów, żadnego frencha…(no, chyba że ktoś będzie miał właśnie takie oczekiwania).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *